Club Netanel


Dodaj komentarz

„Wrześniowe ostatki”

          Wrzesień to czas kiedy coś się kończy i coś zaczyna, a mianowicie kończy się lato i zaczyna jesień. Analogie przyrodnicze można odnaleźć w klubie Netanel. Z tą różnicą, że w naszym przypadku końcowi lata podporządkowany został ostatni etap festynów letnich. Ocierając łezkę z oka wspomnę co miało miejsce końcówką września na tyłach budynków ulicy Tarnopolskiej w Legnicy. Sobotnie popołudnie to czas, którego zwieńczeniem była wspólna gra w baseball. Zanim przystąpiliśmy do gry musieliśmy drużyny zaopatrzyć w koszulki. Stare przysłowie mówi , że jeśli chcesz aby coś dobrze wyglądało zrób to sam. Zatem i my nie mogliśmy dopuścić aby nasze stroje były byle jakie. Dzieci pod kierunkiem starszych udały się do stolika przy którym z pomocą szablonów i farby odbijały wzory. Po pierwszym etapie przyszedł drugi związany z suszeniem. Żeby nie zapuszczać korzeni, upływający czas urozmaicaliśmy grami stolikowymi oraz ćwicząc takie cechy jak refleks oraz szybkość w zabawach i grach zespołowych. Rozgrzały one nasze ciała do głównej batalii jakim był baseball. Gdy przyszedł właściwy moment przed sobą stanęły dwie równe sobie drużyny złożone  z okolicznych dzieci i kilku starszych wykazujących cechy dziecka- (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu) 😉 Wraz z sygnałem do startu naprzeciwko siebie stanęli pałkarze i miotacze. Po pierwszych odbitych piłkach padły pierwsze bazy i punkty dla drużyn. Choć graliśmy w po raz pierwszy, to nie było tego widać w naszej grze. Za to  wyłaniała się na pierwszy plan rywalizacja fair play i dziecięce uśmiechy, które gasły z chwila gdy nadszedł moment gdy trzeba było zakończyć sobotnią sielska zabawę. Jednak nie jest to koniec zabaw na powietrzu. Bez obawy wrócą. Pewnie jak bociany na wiosnę 🙂 a my przenosimy się do środka, lecz nie po to aby zapaść w sen zimowy. Co będzie z nami dalej?  Tego dowiecie się  gdy odświeżymy i uporządkujemy naszą klubową gawrę, w której zamierzamy kontynuować pracę z dzieci dając im przestrzeń do wyrażania swojej kreatywności, budując właściwy obraz swojej osoby oraz dzieląc się przy tym  miłością, którą otrzymaliśmy od Boga któremu jesteśmy wdzięczni za to co  już udało się dokonać do tej pory .

PS Na zakończenie jeszcze mała galeria zdjęć 🙂


Dodaj komentarz

Lato w klubie :)

     Moi drodzy wakacje już za nami. Tym bardziej trzeba wreszcie strącić lenia z pleców i na progu nowego sezonu co nieco powiedzieć o letnich akcjach jakie się działy w ramach działalności klubu. Gdy po ostatnim „letnim sylwestrze” opadło już konfetti a my zaczęliśmy powracać z miejsc odpoczynku spragnieni festynów okraszonych dziecięcym uśmiechem. W okresie lipcowo-sierpniowym odbyły się dwa festyny skierowane do mieszkańców ulicy Tarnopolskiej w Legnicy i okolicznych mieszkańców. Podczas nich znów można było spotkać wesołego klauna, który towarzyszy nam od początku. Kolejny raz dzieci mogły zakosztować dobrej zabawy, do stworzenia której posłużyliśmy się sprawdzony przepisem:
-szczypta wesołych śmiechów, garstka sprawdzonych konkurencji, kawałek pracy włożonej w warsztatach plastycznych , a przede wszystkich zakwas w postaci pozytywnych uczuć i emocji by ciasto zwane dobre relacje mogło rosnąć, cieszyć i sycić.

Dlatego bez problemu dzieci uczestniczyły w warsztatach plastycznych, animacjach balonowych oraz z chęcią i ufnością oddawały swe buźki pod kredki wprawionych malarzy. Powiem szczerze, że mieliśmy w tych dniach taki wiatr w żagle , że nie straszna nam była nawet pogoda. Upały zgromiliśmy wężem ogrodowym, z którego popłynęła wartkim strumieniem woda. Niby zwykła woda i znana na co dzień, lecz w tym dniu nabrała nowego znaczenia, również w zabawach i konkurencjach sprawnościowych. Z tego wszystkiego zapomniałbym o jeszcze dwóch elementach, które sprawiły dzieciom radochę. Pierwszym były dmuchane konstrukcje, w których resztek energii starali się pozbyć młodsi jak i starsi uczestnicy zabawy. Drugim ze wspominanych elementów były upominki, które każdy otrzymał na koniec tych dni. Wszystko to dzięki ludziom dobrego serca zarówno mieszkającym w Polsce jak i poza granicami naszego kraju. Razem z dziećmi jesteśmy Wam wdzięczni i pozdrawiamy serdecznie 🙂

 PS Sami zobaczcie odrobinę z tego jak się bawiliśmy.

                                                 Dla ochłody kilka zabaw i konkurencji z wodą 🙂

                           Zabawa taneczna by to co zmoczone szybciej zostało wysuszone:)

                                                   Na koniec jeszcze kilka wybranych ujęć 🙂


Dodaj komentarz

Jeden krok i w sylwestera wskok :)

        Cześć, z uwagi na fakt, że czerwiec już za nami zrelacjonuje dwa wydarzenia jakie miały miejsce w Klubie Netan’el. W połowie miesiąca, a dokładnie mówiąc 11.06.16, niczym mrówki lub pracowite pszczółki przystąpiliśmy do ostatniej fazy tworzenia sylwestrowych strojów, które miałyby zwieńczeniem letniego sylwestra na zakończenie roku szkolnego. Praca szła sprawnie w wyniku czego już pod koniec zajęć mogliśmy pochwalić się strojami ośmiornicy i kosmonauty.

         Wszystko zostało starannie spakowane a my, tj. dzieci i dorośli wróciliśmy do domów. Rozpoczął się czas, jak sadzę najtrudniejszy, ponieważ związany z oczekiwaniem finałowego dnia wieńczącego naszą pracę w tym sezonie szkolnym. W międzyczasie nasi piłkarze rozpoczęli bój na mistrzostwach europy we Francji, Wielka Brytania szykowała się do wyjścia z Unii Europejskiej. Lecz nas globalna polityka nie interesowała w obliczu zbliżającego się „sylwestra letniego” 🙂 W końcu nadszedł ten dzień. Kurtyny poszły w górę lub jak mawiają dżokeje konie poszły. Dzieci przy dźwiękach muzyki zaprezentowały stroje okraszając prezentację ruchami, którymi nie powstydziłby się król Julian. W tym dniu czas spędziliśmy na zabawach tanecznych i innych konkurencjach sportowych. Dzieci zmagały się min. z konkurencjami tanecznymi w ramach gier „just dance”, zbijały butelki piłką umieszczona w rajtuzach zaciągniętych na głowie, czy też odbywały pierwszą bezkrwawą „wojnę secesyjną”, której ofiary wychodziły jedynie zlane wodą. Na twarzach dzieci malował się uśmiech i radość, która koiła również serca dorosłych. Dlatego śmiem twierdzić , że Klub Netan’el tłumaczony jako klub będący Bożym darem jest takowym darem zarówno dla nas dorosłych jak i dla dzieci. Zatem niech tak pozostanie, bo przyjemnie się te chwile wspomina, pisze o nich, ale jeszcze przyjemniej ogląda. Dlatego czekajcie na relacje foto z tych dni. Pozdrawiam i do usłyszenia w kolejnym roku szkolnym.

PS Na wakacje zwalniamy i czilałtujemy się ;), ale żeby nie porosnąć mchem planujemy kilka akcji w mieście. Dlatego śledźcie naszego bloga.


Dodaj komentarz

Piknik w Wąwozie Myśliborskim

         Zgodnie z tym co zapowiadałem drogi czytelniku, czas podzielić się relacją z wyjazdu do Wąwozu Myśliborskiego rozciągającego się malowniczo na Dolnośląskiej ziemi nieopodal Jawora. Jednak zanim przejdę dalej, to z tego miejsca muszę przeprosić Was za opis tym razem skąpo okraszoną zdjęciami. Skąpo nie z naszej winy. Zatem podsumowując moją samokrytykę prosząc o wybaczenie jednocześnie posypuje głowę popiołem, bije się w pierś    i etc.

           Zatem z piątku na sobotę , tj. z 27.V na 28.V. 2016 r., po kilkudniowych gorących dniach pogoda raczej sprzyjała rolnikom. Jednym słowem padało i padało a co gorsza piątkowa prognoza nie wróżyła najlepiej na sobotę. Na całe szczęście we wspomniane wróżby nie wierzymy. W sobotni ranek stanęliśmy w modlitwie i dostając zielone światło od „Szefa wszystkich szefów” 😉 ruszyliśmy autami pełnymi dziecięcych okrzyków radości w kierunku Myśliborza. Na miejscu podzieliliśmy dzieci, a te rozpoczęły zabawę na Słonecznej Polanie. My natomiast, tj. organizatorzy i wychowawcy grupy, rozpoczęliśmy rozmowy na temat niecnego planu „przeciągnięcia” dzieciaków w ramach podchodów przez ścieżkę zaminowaną zadaniami. Gdy wszystko było uzgodnione podzieliliśmy dzieci na dwa zespoły, które wyruszyły jeden za drugim z pewnym opóźnieniem. Jednak zanim wyruszyły na trasę wkroczyły dwie osoby odpowiedzialne za zadanie przygotowania trasy. W poszczególnych zakamarkach trasy głowili się co niemiara, aby utrudnić grupom wykonanie zadania i tym samym opóźnić ich marsz. Jednak jak się okazało na końcu, wszyscy sobie poradzili. Bez problemu nabrali odnalezionym czerpakiem wodę ze strumienia, zamaskowali swą obecność malując na twarzach wzory według odnalezionych instrukcji, odszukali dowód osobisty fikcyjnej matki, której na trasie wypad dokument w pobliskie zarośla. Niczym „rasowe psy tropiące” odszukali zaginiony kalosz dziadka, którego w podarku wypełnili znalezionymi skarbami natury. Ponadto odgadli hasła ukryte w zagadkach, a na koniec odnaleźli wspomnianą dwójkę, która poddawała ich tak licznym próbom.

        Jak się okazało na mecie zwieńczeniem ich wysiłków była nie tylko satysfakcja z zaliczenia trasy, ale również kiełbaski czekające na upieczenie nad ogniem z ogniska. Po takim wysiłku nawet lekko przypalona kiełbasa smakowała niczym ambrozja. Po uczcie chmury nad głową obwieściły nie tylko nam, ale wszystkim dookoła, ze pora się zbierać. Wróciliśmy zatem do Legnicy, ale pomimo zmęczenia na naszych twarzach (dzieci i dorosłych) malował się uśmiech podsycany radością wynikającą z przeżytych przygód dzisiejszego dnia. Dnia, którego przeżycie zawdzięczamy wspierającym nas ludziom a przede wszystkim Bogu. Za wszystko bardzo dziękujemy 🙂

       Natomiast już teraz zapraszam do lektury relacji z warsztatów, które odbędą się za dwa tygodnie. Podczas nich będziemy kończyć min. stroje do „Sylwestra Letniego” opisywanego we wcześniejszych wpisach 🙂

          Na zakończenie dzielę się jeszcze relacją fotograficzną z opisanego wyjazdu.

 20160528_143910Bez tytułu4                               „W poszukiwaniu zaginionych skarbów” 🙂

Bez tytułu3Bez tytułu2                             „Jest zadanie jest wyzwanie.Czego szukać?, oto jest pytanie.” 🙂

Bez tytułu20160528_154435                                „Ogniska już dogasa blask, braterski splećmy krąg…..” 🙂


Dodaj komentarz

Warsztatem ku sylwestrowi letniemu

      Witam serdecznie! 🙂 Pewnie zastanawiacie się co to ten sylwester letni i z jakiego kalendarza korzystamy. Otóż nie jest to kalendarz majów, druidów, księżycowy czy obowiązujący nas w Polsce. Z tego co wiem w żadnym z nich nic na ten temat nie ma. Planując tego typu dzień chcieliśmy godnie pożegnać z dziećmi trudy roku szkolnego i przywitać nadchodzący czas dwumiesięcznej laby oraz słodkiego wakacyjnego „nic nie robienia”. Sam sylwester będziemy relacjonować szerzej gdy przyjdzie na to pora.

         Teraz zapraszam na relację z zajęć warsztatowych, które mają nas, tj. dzieci i nas dorosłych, doprowadzić do wspomnianego sylwestra. Zajęcia te odbędą się w dwóch odsłonach. Pierwsza z nich miała miejsce 14 maja. Dzieci, nieświadome do końca celu zajęć, czekały z niecierpliwością od poprzedzającego zajęcia festynu, który szerzej nakreśliliśmy w poprzednim poście. Natomiast dla nas organizujących zajęcia okres pomiędzy festynem a warsztatami był wytężonym czasem szukania materiałów potrzebnych do zajęć. W tym celu odwiedziliśmy niejeden „szper” zanany również pod bardziej ekskluzywną nazwą ”second hand”. Walka trwała do ostatnich dni. Jednak wszystko się udało i zarówno my jak i dzieci mogliśmy zameldować się na miejscu gdzie przeprowadzane były warsztaty. Po paru zabawach na rozluźnienie przystąpiliśmy do tworzenia własnoręcznie wykonanych strojów, które przywdziejemy podczas wspomnianego sylwestra. W ruch poszły nożyczki, igły i nici. W powietrzu unosiły się zwerbalizowane przy poszczególnych stanowiskach różne koncepcje. Dzieci ochoczo pomagały sobie nawzajem. Dzieliły się swoimi doświadczeniami odnośnie tworzenia strojów. Niektóre z nich wykonywały po raz pierwszy w życiu czynności związane np. z szyciem za pomocą igieł i nici.

nici igly w ruchigły nici 2

        Pszczoły i mówki nie powstydziłyby się takiego zapału do pracy jaki nas ogarnął. W sumie nie tylko to łączyło nas w tym dniu z pszczołami i mrówkami, ponieważ podobnie do wspomnianych owadów stworzyliśmy zespół, w którego strukturze uwidoczniły się różnorodne funkcje. Dlatego obok „robotnic” 🙂 pojawili się również kucharze, którzy w kuchni pod okiem pani Gosi zakasali rękawy by wykarmić kolegów i koleżanki. Ukoronowaniem ich pracy był syto zastawiony stół, na którego blacie tematem przewodnim były kanapeczki bogato dekorowane warzywami.

kuchniajedzonko

      W tym samym czasie część strojów już powstała. Wskrzesiliśmy do życia pająka, kilka lemurów a nawet smoki, które wyznały przywiązanie do wegetarianizmu, więc wszyscy ze spokojem przystąpiliśmy do posiłku, po którym był przygotowany deser.

 

       Druga część zajęć to dopracowywanie strojów oraz rozpoczęcie prac nad ośmiornicą i strojem kosmonauty. Znowu praca zaczęła wrzeć. Jedni tworzyli kule z papieru i wypychali nimi rajstopy będące odnogami wspomnianej ośmiornicy. Inni malowali sprejem butelki, które docelowo mają zamienić się w odrzutowy napęd kosmiczny.

smoki 1sprej 2

        W tym samym czasie powstawał kosmiczny skafander z folii aluminiowej i zakupionych dresów. Praca w tym dniu nie została zakończona. Na ożycie czeka ośmiornica a praca nad kilkoma jeszcze kostiumami będzie kontynuowana. Tymczasem z załączonego zdjęcia ślemy gorące pozdrowienia 🙂

wszyscy razem

      Kolejne zajęcia będziemy mieli w terenie. Dzieci w malowniczym Myśliborzu, znajdującym się koło Jawora, będą min. pokonywać ścieżki wąwozu w ramach atrakcji, które im przygotujemy. Zatem zapraszam do lektury kolejnego wpisu już po odbytych manewrach w terenie 🙂


Dodaj komentarz

Festyn wiosenny

      Witam wszystkich czytelników. Śpieszę zrelacjonować festyn jaki zorganizowaliśmy dla mieszkańców ul. Tarnopolskiej w Legnicy w dniu 30 maja. Dzień ten już od samego rana prezentował się okazale, również pod względem pogody, którą w tygodniu poprzedzającym do udanych zaliczyć nie można było. Jednak pełni wiary, że się uda przetarliśmy porannego śpiocha z oczu i udaliśmy się na miejsce zbiórki gdzie czekały na nas dzieci jeszcze nieświadome tego czego za momencik doświadczą. Gdy sprawy organizacyjne mieliśmy już za sobą a zaprzyjaźniony klaun wprowadził w dobry humor młodszych i starszych, mogliśmy ruszyć z przysłowiowego „kopyta” z konkurencjami sprawnościowymi, które od dawien dawna są nierozerwalną częścią każdego festynu. Zatem na znak dany do startu przez jedynego brodatego wodzireja festynu (tj. mnie) 🙂 dzieci ruszyły przed siebie   ile sił    w nogach. Z gracją dolewały za pomocą kubeczków wodę do rury, aż do przelania. Całość okraszona była uśmiechami, które w pewnym momencie przeplatały się ze zdziwieniem gdy okazało się, że z rury woda uchodzi przygotowanymi otworami, które od tego momentu trzeba było zakleić paluszkami.

hydro

      Innym razem śmiechu co niemiara było podczas „biegu w stumilowych butach”. To  z jaką wirtuozją poruszały się dzieciaki w butach o kilka numerów większych najlepiej oddam zdjęciem a nie słowem.

buty

     Kolejną atrakcją przygotowaną w tym dniu były warsztaty plastyczne i animacje balonowe. Na jednych stanowiskach dzieci ze spokojem i chęcią poddawały się relaksacyjnym zabiegom z użyciem bandaży gipsowym w wyniku których powstawały maski gipsowe. W tym czasie na pozostałych stanowiskach powstawały balonowe słonie, kotki, pieski o przyjaznym usposobieniu. W tym samym czasie powstawały gniotki, tj. piłeczki wypełnione ryżem co dawało przyjemny efekt w dotyku. Zarówno gniotki jak i balonowe zwierzaki były niezwłocznie adoptowane przez dzieci.

maskamaski 2

    Natomiast na spragnionych i głodnych czekały napoje i słodkie upominki. Po skończonych warsztatach powróciliśmy na arenę zmagań. Przecież trzeba było wyłonić zwycięzców „biegu piegusa”. Sprawa ta nie była prosta, ponieważ wymagała od dzieci chirurgicznej precyzji podczas naklejania na twarzy kolegi przygotowanych piegów.

piegi

    Całość festynu zwieńczyła konkurencja siłowa, do której przystąpiły dzieci oraz zgromadzeni dorośli. Łatwo nie było, ale obyło się bez kontuzji, u dorosłych rzecz jasna 🙂

IMG_0184IMG_0183

       Tak właśnie , wcale nie leniwie a na wesoło minęła nam sobota. Z pełnymi uśmiechami dzieci i my udaliśmy się do domów czekając na zapowiedziane warsztaty, z których relacja niebawem się ukaże 🙂

P.S. W imieniu swoim i dzieci pięknie dziękujemy wszystkim, którzy nam pomogli miło spędzić ten dzień. Za wszelaką pomoc i Wsparcie serdeczne Bóg zapłać 🙂