Club Netanel

Festyn wiosenny

Dodaj komentarz

      Witam wszystkich czytelników. Śpieszę zrelacjonować festyn jaki zorganizowaliśmy dla mieszkańców ul. Tarnopolskiej w Legnicy w dniu 30 maja. Dzień ten już od samego rana prezentował się okazale, również pod względem pogody, którą w tygodniu poprzedzającym do udanych zaliczyć nie można było. Jednak pełni wiary, że się uda przetarliśmy porannego śpiocha z oczu i udaliśmy się na miejsce zbiórki gdzie czekały na nas dzieci jeszcze nieświadome tego czego za momencik doświadczą. Gdy sprawy organizacyjne mieliśmy już za sobą a zaprzyjaźniony klaun wprowadził w dobry humor młodszych i starszych, mogliśmy ruszyć z przysłowiowego „kopyta” z konkurencjami sprawnościowymi, które od dawien dawna są nierozerwalną częścią każdego festynu. Zatem na znak dany do startu przez jedynego brodatego wodzireja festynu (tj. mnie) 🙂 dzieci ruszyły przed siebie   ile sił    w nogach. Z gracją dolewały za pomocą kubeczków wodę do rury, aż do przelania. Całość okraszona była uśmiechami, które w pewnym momencie przeplatały się ze zdziwieniem gdy okazało się, że z rury woda uchodzi przygotowanymi otworami, które od tego momentu trzeba było zakleić paluszkami.

hydro

      Innym razem śmiechu co niemiara było podczas „biegu w stumilowych butach”. To  z jaką wirtuozją poruszały się dzieciaki w butach o kilka numerów większych najlepiej oddam zdjęciem a nie słowem.

buty

     Kolejną atrakcją przygotowaną w tym dniu były warsztaty plastyczne i animacje balonowe. Na jednych stanowiskach dzieci ze spokojem i chęcią poddawały się relaksacyjnym zabiegom z użyciem bandaży gipsowym w wyniku których powstawały maski gipsowe. W tym czasie na pozostałych stanowiskach powstawały balonowe słonie, kotki, pieski o przyjaznym usposobieniu. W tym samym czasie powstawały gniotki, tj. piłeczki wypełnione ryżem co dawało przyjemny efekt w dotyku. Zarówno gniotki jak i balonowe zwierzaki były niezwłocznie adoptowane przez dzieci.

maskamaski 2

    Natomiast na spragnionych i głodnych czekały napoje i słodkie upominki. Po skończonych warsztatach powróciliśmy na arenę zmagań. Przecież trzeba było wyłonić zwycięzców „biegu piegusa”. Sprawa ta nie była prosta, ponieważ wymagała od dzieci chirurgicznej precyzji podczas naklejania na twarzy kolegi przygotowanych piegów.

piegi

    Całość festynu zwieńczyła konkurencja siłowa, do której przystąpiły dzieci oraz zgromadzeni dorośli. Łatwo nie było, ale obyło się bez kontuzji, u dorosłych rzecz jasna 🙂

IMG_0184IMG_0183

       Tak właśnie , wcale nie leniwie a na wesoło minęła nam sobota. Z pełnymi uśmiechami dzieci i my udaliśmy się do domów czekając na zapowiedziane warsztaty, z których relacja niebawem się ukaże 🙂

P.S. W imieniu swoim i dzieci pięknie dziękujemy wszystkim, którzy nam pomogli miło spędzić ten dzień. Za wszelaką pomoc i Wsparcie serdeczne Bóg zapłać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s